GRZYBOWO
Grzybowo to wieś letniskowa położona nad morzem, przy drodze z Kołobrzegu do Mrzeżyna, na jej szóstym kilometrze. Liczba mieszkańców w 1939 roku wynosiła 342, obecnie mieszkają tu 1083 osoby. Grzybowo usytuowane jest dość niezwykle, bo na terenie tzw. „depresji grzybowskiej” (0,30-1,00 m poniżej poziomu morza). Morze Bałtyckie w jego okolicach tworzy akwen zwany Zatoką Grzybowską: ma ona około 7 km długości, a głębokość wcięcia w ląd wynosi 800 m. Ta nieregularność linii brzegowej sprawia, że woda jest tu cieplejsza niż w Kołobrzegu. Aktualna urzędowa nazwa wsi to Grzybowo, zaś niemiecka, używana do 1945 roku, to Gribow. W średniowieczu w 1320 i 1323 roku w księgach miejskich wspomniana jest bliżej nieokreślona siedziba leżąca w okolicy Kołobrzegu o nazwie Gribowe. Należała ona do rycerza Arnolda de Gribowe, później przypuszczalnie uległa zagładzie. Obecna osada prawdopodobnie zbudowana została w tym samym miejscu. Przypomniano sobie starą nazwę i wybrano ją ponownie. Istniało tu też jezioro o nazwie Gribowe See, z czasem jednak uległo zamuleniu i przestało istnieć. Po wojnie przystosowano fonetycznie nazwę, powierzchownie ją spolszczając. Nazwa ta nie ma nic wspólnego, jak to się niejednokrotnie próbuje tłumaczyć, z lasami pełnymi grzybów. Wieś należy do jednych z najmłodszych osad na Pomorzu Zachodnim. W 1837 roku Kołobrzeg założył tu kolonię z 36 parcelami. Przedtem było tu duże pastwisko wykorzystywane do wypasu bydła i owiec przez chłopów mieszkających w okolicy. Stało tu też jedno gospodarstwo, w którym mieszkał kołobrzeski strażnik, czuwający nad wycinaniem torfu. Można powiedzieć, że Grzybowo to osada kolonistów. Mówi się, że Pan Bóg stworzył świat, ale Grzybowo stworzyli sami kołobrzeżanie. Jest w tym dużo prawdy, skoro osadę tworzono na terenie depresyjnym, bagnistym i podmokłym. Pierwsi osadnicy musieli zadowolić się chatami zrobionymi z trawy, aby móc rozpocząć przy pomocy prymitywnych narzędzi prace melioracyjne. Wykopano tu system rowów odprowadzających wodę z terenów położonych poniżej poziomu morza. Wspólna walka z naturą stała się źródłem solidarności społecznej, wspartej kultem pracy wynikającym z protestanckiej tradycji. Z uwagi na to, że okoliczna ziemia jest niskiej jakości, uprawiano tu żyto i owies, hodowano też bydło. Przy ul. Nadmorskiej 90 stoi najstarszy budynek we wsi, zbudowany według wzorów holenderskich, zapewne w pierwszej połowie XIX wieku. Cechą charakterystyczną tego rodzaju konstrukcji było połączenie domu, obory i stodoły w jeden ciąg mieszkalno-gospodarczy. Zbudowany został na tzw. „pecę”, czyli cegłę niepaloną. Zachowany budynek pozwala przypuszczać, że jednymi z pierwszych osadników w Grzybowie byli ściągani na Pomorze Zachodnie specjaliści od melioracji -Holendrzy. Bliskość Bałtyku skierowała ludzi tu mieszkających ku rybołówstwu. Niskiej jakości grunty i podmokły teren są przyczyną tego, że wieś ma układ ulicówki długości 3 km, biegnącej wzdłuż morza. Z powodu dużej rozciągłości Grzybowa były tu dwa cmentarze, pierwszy od strony Kołobrzegu, a drugi nieopodal obecnego ośrodka „Stella Maris” – trudno dziś doszukać się ich śladów. Tylko rosnące tu drzewa są niemymi świadkami pochówku dawnych mieszkańców wsi.
Bardzo duże znaczenie miało dla mieszkańców Grzybowa i pobliskiego Dźwirzyna wydobywanie torfu, który miejscowej ludności służył jako materiał opałowy. Torf zasadniczo używany był do ogrzewania pomieszczeń – spalając się powoli dawał żar. Do gotowania potraw, jak mówią stare zapisy, raczej się nie nadawał. Stosowano go także do użyźniania gleby oraz jako podściółkę dla zwierząt domowych. Wozy używane do wywożenia wykopanego torfu miały szerokie koła, by nie zapadały się w grząski grunt. Zdarza się, ze morze wyrzuca na plażę bryły torfu z wyraźnymi śladami jego wykopywania sprzed kilkuset lat. Świadczy to niezbicie o tym, że w miejscu, gdzie obecnie jest morze, był ląd. Stare opisy przedstawiają nam, jak to wówczas robiono. Wydobywanie torfu rozpoczynało się z reguły wczesną wiosną i trwało zwykle dwa tygodnie. Do pracy stawała cała wieś. Specjalnymi nożami krojono warstwy torfu w kostki, następnie układano go warstwami do wysuszenia na słońcu i wietrze. Po południu, kiedy kończono ciężką i mozolną pracę, rozpoczynało się wspólne biesiadowanie. Żartom i tańcom na czarnym i grząskim gruncie nie było końca. Zapewne niejedne torfowe żniwa zakończyły się przed ołtarzem. Stąd, jak należy sądzić, wydobywanie torfu nazywano „Czarnym Weselem”. Nadmienić tu należy, że nie tylko mieszkańcy Grzybowa i Dźwirzyna trudnili się wydobywaniem torfu, robiono to w wielu innych miejscowościach pomorskich. Od kilku lat w Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach odbywa się impreza folklorystyczna zwana „Czarnym Weselem”. Impreza nawiązuje do dawnego zwyczaju, jakim było wydobywanie torfu przez mieszkających tu dawniej ludzi. Nie wszyscy wiedzą, że opisywany tu torf, zwany dzisiaj borowiną, zaczął powstawać po ustąpieniu lądolodu skandynawskiego około 10000 lat p.n.e., z obumarłej roślinności bagiennej. W 1882 roku kołobrzeski lekarz balneolog, dr Herman Hirschfeld, przebadał i wprowadził torf do celów leczniczych, co trwa po dzień dzisiejszy. Grzybowskie złoża borowiny wykorzystywane były przez kołobrzeskie sanatoria do końca drugiej wojny światowej. Obecnie borowiny nie wydobywa się już w Grzybowie, lecz w Kołobrzegu przy drodze wyjazdowej z miasta na Koszalin. W zakładach przyrodoleczniczych i sanatoriach kuracjusze poddawani są zabiegom borowinowym takim jak kąpiele, okłady i zawijanie.
Przy wjeździe do Grzybowa od strony Kołobrzegu z prawej strony znajdują się rozległe torfowiska. Są tam też zanikające jeziorka, na które wkracza torf. Jedno z nich nazywało się Schwarzen See, Czarne Jezioro. Nazwa ta nawiązuje do czarnego podłoża jak i sił nieczystych. Jeszcze dziś ludziom to miejsce kojarzy się z uroczyskiem. W 1877 roku w Grzybowie, podczas prac kultywacyjnych dokonano przypadkowego odkrycia. W torfowisku natrafiono na „skarb”, dużą ilość monet orientalnych, w tym perskich i arabskich. Niestety robotnicy nie zgłosili tego znaleziska, monety podzielili pomiędzy siebie. Kiedy sprawa wyszła na jaw, część monet udało się odzyskać. Najstarsza pochodziła z czasów panowania perskiego władcy Chosroesa II (591-628), pozostałe z XVIII i XIX wieku. Niektóre ze znalezionych monet znalazły się w kołobrzeskim muzeum. Znaleziony skarb świadczy o tym, że mógł tędy we wczesnym średniowieczu prowadzić szlak handlowy z południa na północ. Kupcy arabscy przybywali nad Bałtyk po bursztyn.
Do roku 1906 wieś miała charakter rolniczo-rybacki. W tym roku przybyli tu kuracjusze z pobliskiego Kołobrzegu. Zauroczeni sielskim widokiem nadmorskiej osady, poparli starania właściciela gospodarstwa wiejskiego, Ferdynanda Grissera, o założenie tu kąpieliska morskiego. Ówczesny kołobrzeski starosta von Brockhausen przystał na to i plaża została udostępniona kuracjuszom. Dzięki pośrednictwu starosty, kąpielisko włączono w 1910 roku do Związku
Niemieckich Kąpielisk Nadbałtyckich. W 1912 roku większość ulic w Grzybowie została utwardzona, a w latach 1919-1920, by usprawnić komunikację, zbudowano szosę dojazdową do Kołobrzegu. Czasy pierwszych turystów pamiętają zbudowane z myślą o nich dwa zachowane budynki przy ulicy Nadmorskiej (nr 80 i 82/84). Swoją architekturą nawiązują do wzorów klasycznych. Ich skromnymi ozdobami są szczyciki nadokienne, opaski okienne oraz gzymsy dzielące parter i piętro. We frontowych elewacjach znajdują się główne wejścia, a nad nimi tympanony, w których umieszczono daty ich budowy (1912 i 1919). W 1925 roku wieś otrzymuje elektryczne oświetlenie, zbudowano tu również własną elektrownię. Wykonano trzy, prowadzące bezpośrednio na plażę, utwardzone chodniki, które istnieją do dziś. Z powodu rozciągniętego położenia miejscowości urządzono dwa samodzielne kąpieliska. Szybkie dotarcie do nich gwarantowały wyłożone deskami przejścia przez wydmy. W lesie liściastym, tuż przy plaży, stworzono miejsca dla uprawiania sportu i wypoczynku. W tym miejscu warto również odnotować, że w Grzybowie od strony łąk, przez które dochodzimy ścieżkami do plaży, występuje rzadko spotykany na terenach wydmowych wilgotny las mieszany sosnowo-dębowy. Rośnie tu także brzoza omszona, buk i olcha. Niektóre z drzew oplecione są bluszczem pospolitym. Krzew ten nie gubi liści na zimę i przez cały rok raduje oczy swym ciemnozielonym listowiem. Runo tego lasu jest bardzo bogate i bujne. W miejscach wilgotnych pojawiają się kępy paproci, można spotkać wśród różnych jej odmian chronionego długosza królewskiego, naszą największą paproć pochodzenia tropikalnego. Wytwarza ona z liści zarodnikowych okazałe kłosy rdzawego koloru, określane często jako „kwiaty paproci”.
Niektóre z rosnących tu buków oplata specyficzne pnącze -wiciokrzew pomorski, chroniony gatunek atlantycki, prawdziwa ozdoba pomorskich lasów. Za lasem mieszanym rozpoczyna się dopiero bór sosnowy.
Początkowo goście przybywający do Grzybowa przyjmowani byli przez Grissera. W 1910 roku liczba odwiedzających wieś wyniosła 70 osób, w 1914 – przed wybuchem I wojny światowej – było ich już 200, w 1930 ich liczba wzrosła do 800, a w 1937 osiągnęła rekordową liczbę 1200 kuracjuszy. By zapewnić takiej rzeszy gości godziwe warunki, powstały tu dwa duże hotele, „Plażowy” i „Bałtycki”, oraz liczne domy noclegowe. Nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwał ratownik. Do jego obowiązków należało również wynajmowanie koszy plażowych dla letników. Przy ulicy Plażowej otwarto piekarnię, wyroby mięsne i warzywa przywożono zaś z Kołobrzegu. W sezonie urlopowym administracja kąpieliska organizowała festyny plażowe dla dorosłych i dzieci, o rozrywki troszczyli się zaś pracownicy hoteli. Tu odbywały się więc bale sanatoryjne oraz wieczorki zapoznawcze. W roku 1937 mieszkańcy Grzybowa wspólnie z letnikami obchodzili doniosły jubileusz 100-lecia powstania wsi. Było co świętować, wieś przecież w ciągu zaledwie wieku przeszła głęboką metamorfozę. W tym też roku mieszkało tu już 348 stałych mieszkańców w osiemdziesięciu gospodarstwach domowych.
Grzybowo nie posiadało własnego kościoła, więc mieszkańcy i kuracjusze na Mszę świętą chodzili do kościoła parafialnego w Korzystnie. Grzybowo podczas drugiej wojny światowej nie zostało zniszczone. Po wojnie część starych domów została jednak rozebrana. Mieszkańcy wsi, kiedy zbliżał się front, załadowali swój majątek na wozy i dojechali nimi do Dźwirzyna. Stamtąd musieli się jednak cofnąć, bo natknęli się na Rosjan. Warto dodać, że w Grzybowie po raz pierwszy z morzem spotkali się polscy żołnierze i odbyły się pierwsze w II wojnie światowej historyczne z nim zaślubiny. Rankiem 8 marca 1945 roku wbito w dno Bałtyku biało-czerwona flagę. Dokonali tego żołnierze jednego z pododdziałów 6 Dywizji Piechoty 1 Armii WP. Zaraz potem rozpoczęły się walki o miasto. Zaślubiny z morzem w Kołobrzegu odbyły się 18 marca, po zakończeniu walk.
Grzybowo znane jest jako miejsce wypoczynku i kuracji dla dzieci i młodzieży Amatorzy spokojnego wypoczynku w słońcu, ciszy i w specyficznym klimacie mają szansę przeżyć wspaniałe chwile na plaży dochodzącej miejscami do 40 m szerokości. Do dyspozycji gości są sklepy spożywcze, kioski, stołówki i poczta. Przemiany ustrojowe spowodowały, że w krótkim czasie Grzybowo stało się wielkim placem budowy. Jak grzyby po deszczu powstają tu domy, pensjonaty i ośrodki wczasowe. Jednymi z nowo powstałych obiektów są: Dom Wypoczynkowy „Diament” i Ośrodek Rekolekcyjno-Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny „Stella Maris” (Gwiazda Morza).
Dom Wypoczynkowy „Diament” to okazały obiekt zbudowany w kształcie podkowy. Goście mogą tu skorzystać m.in. z krytego basenu kąpielowego oraz poddać się kuracji w specjalistycznych salach zabiegowych. Nadmienić należy, że wszystkie pomieszczenia w obiekcie zostały wykonany zgodnie ze standardami Unii Europejskiej oraz posiadają udogodnienia dla niepełnosprawnych. „Stella Maris” to duży budynek z czerwonej klinkierowej cegły. Księża marianie, gospodarze ośrodka, reklamują go jako miejsce wyciszenia i spokoju dla tych. którzy pragną oderwać się od codziennych obowiązków. Ośrodek dysponuje bazą do prowadzenia lecznictwa rehabilitacyjnego. Często pojawia się problem ze zrozumieniem łacińskiej nazwy ośrodka. Grzybowo dawniej, tak jak inne osady nadmorskie, było przede wszystkim wsią rolniczo-rybacką. Ludzie morza często kierowali modlitwy do Matki Bożej. Rybacy nie dysponowali wówczas przyrządami nawigacyjnymi – ich kompasem były gwiazdy. Tak jak Matka Boża prowadziła ku wybawieniu, tak one wskazywały kierunek na port. Do ośrodka przylega kaplica parafialna pw. Matki Bożej Licheńskiej, w której odbywają się nabożeństwa dla mieszkańców Grzybowa i przyjezdnych. W prezbiterium znajduje się współczesny ołtarz, który stanowi oprawę dla kopii cudownego obrazu czczonego w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu. Do elementów charakterystycznych obrazu należą znaki Męki Pańskiej i Orzeł Biały na piersiach Matki Bożej. Ze względu na te znaki Matka Boża jest czczona pod wezwaniem Bolesnej Królowej Polski. W wyposażeniu kaplicy przyciąga również wzrok nowoczesna, bardzo ciekawie wykonana w ceramice Droga Krzyżowa – dzieło artystów z Gdańska. Ukazuje w formie pełnoplastycznej czytelnie i ekspresyjnie Mękę Pańską. Warto zwrócić uwagę na dzwonnicę kozłową, ustawioną przed kaplicą, w której podwieszono dzwon papieski (z reliefem na czaszy ukazującym Jana Pawła II), będący darem bazyliki w Licheniu dla Grzybowa.
Przy ulicy Nadmorskiej znajduje się Ośrodek Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy „Świt”. Prowadzi się tu działalność rehabilitacyjną dla osób niepełnosprawnych, tak potrzebną w naszych czasach. W obiekcie zlikwidowano wszelkie bariery architektoniczne które mogłyby utrudniać poruszanie się niepełnosprawnym. Nie sposób nie dostrzec obiektu o bardzo ciekawej architekturze – to hotel „Hexagon”, jak nazwa wskazuje zbudowany na planie sześcioboku. Warto zwrócić uwagę na znajdujący się przed hotelem głaz o wadze 12 ton, przywieziony z kamieniołomów by uatrakcyjnić otoczenie obiektu. Nie sposób opisać wszystkich ośrodków, jakie tu się znajdują, ponadto z roku na rok powstają nowe o coraz wyższym standardzie. O atrakcyjności miejscowości świadczy realizowana tu inwestycja: na powierzchni 8 ha, w odległości zaledwie 300 metrów od morza powstaje nowe „Osiedle Bałtyk” -dzielnica rezydencyjna. Jak do tej pory jest to jedyny projekt tego typu w Polsce. Konstrukcja domów tu stawianych została opracowana w Kanadzie, wszystkie są wykonane z materiałów o najwyższym standardzie według technologii szkieletu drewnianego. Materiały stosowane do budowy są ekologiczne i zdrowe. Ciekawostką jest to, że eksploatacja przeciętnego „kanadyjskiego” domu wykonanego w tej technologii jest trzykrotnie tańsza niż innych, budowanych tradycyjnie z cegły i betonu. Grzybowo, podobnie jak cały pas nadmorski gminy Kołobrzeg, leży w Obszarze Chronionego Krajobrazu, obowiązują tu też zasady Strefy Ochrony Uzdrowiskowej. Według danych Urzędu Gminy przebywa tu w sezonie letnim około 10 tys. letników. Wiadomo, że ich liczba jest znacznie większa, dane oficjalne nie uwzględniają osób nie zameldowanych.
1945 r. – Ogłoszone przez władze hitlerowskie w Kołobrzegu twierdzą i dwutygodniowe (4.-18.03) walki doprowadzają do katastrofalnych strat w substancji miasta i prawie całkowitego zniszczenia jego urządzeń uzdrowiskowych; zniszczenie Kołobrzegu było ceną za umożliwienie dziesiątkom tysięcy ludności niemieckiej ucieczki drogą morską do Rzesz.
— Historia Uzdrowiska Kołobrzeg



